Odwaga tej jesieni

0
261

Postaw na mocne kontrasty i wyraźne kolory. W ubraniu i w makijażu. Bezkompromisowo i odważnie inspiruj się tym, co wielcy projektanci pokazują na wybiegach. Bo… dlaczego nie?

To, co pokazują na wybiegach w Londynie, Nowym Jorku czy Mediolanie, zawsze jest mocno przerysowane. I takie ma być. Tak bym się nigdy nie ubrała – myślisz. W życiu bym nie wyszła na ulicę z takimi ustami – dodajesz. I nie martw się, te modelki też nie. Ale patrząc na nie, gdy kroczą w blasku fleszy, weź poprawkę, że to, co jest uwypuklone na pokazie, w wersji złagodzonej przyjmie się szybko na ulicach wielkich światowych stolic. Jeśli więc i ty lubisz być trendy, nie bój się eksperymentować.

Rubinowe usta

Czerwone pełne usta to niby nic oryginalnego, ale to, jak zostały zaprezentowane w wielu odcieniach oraz stylizacjach, zasługuje na uwagę. Czerwień ust aż krzyczała, była na pierwszym planie na wielu pokazach, poczynając od Bottego Veneta, a na Carolinie Herrerze kończąc. Rubinowe usta na pokazie Anonia Berardiego przywodziły na myśl blask dawnego Hollywood. Jeśli masz pełne i jędrne usta – sięgnij po wybrany odcień purpury. I nic więcej. Niech twoje wargi będą centralnym punktem makijażu i całej jesiennej stylizacji. Co ciekawe, najnowsze trendy nie wyróżniają pod tym względem żadnego typu urody. I delikatna blondynka, i ognista brunetka mogą sięgnąć po szminkę w tym wyzywającym, seksownym kolorze. I nosić ją przez cały dzień.

W jagodowym raju

Jeżeli krwista czerwień ust cię nie przekonuje, nic straconego. Wielkim odkryciem tegorocznych Fashion Week od Londynu po Nowy Jork okazały się kolory owoców – borówkowy, malinowy i żurawinowy. Carolina Herrera podkreślała nimi syreni look swoich modelek. Roksanda postawił na burgundowy odcień czarnej porzeczki, a John Richmond na wszelkie odcienie wina. To propozycja bardziej na wieczorne wyjście, jest bardzo intrygująca i mroczna, lecz szalenie zmysłowa.

Powrót smoky eye

Jeśli nie lubisz podkreślać ust, bo wolisz blade lub po prostu masz wąskie wargi – koniecznie mocniej podkreśl spojrzenie. Do łask wraca smoky eye, ukochany wiele lat temu, czyli przydymione oczy. To bardzo zmysłowy i zdecydowanie wieczorowy makijaż, ale jak żaden inny nawet z małych oczu zrobi wielkie wow. Na wybiegach królowały te w szarościach dla blondynek, brązach dla brunetek, a nawet bardzo odważnych czerniach. Prezentowały je pokazy Diane von Furstenberg czy Elie Saaba. Subtelne jasne blondynki mogą sięgać też po śliwkowy fiolet zainspirowany stylem Kate Moss. W połączeniu z wytuszowanymi rzęsami podkreślone w ten sposób oczy od razu wybijają się na pierwszy plan.

Grube brwi

Najsłynniejsze należą do Cary Delevingne. Bardzo mocne, jakby niewyregulowane stały się znakiem rozpoznawczym tej najmodniejszej obecnie modelki i, co ciekawe, głównym trendem na nadchodzącą jesień. Cara to gwiazda pokazów Chanel, więc brwi wszystkich modelek zostały dodatkowo pogrubione cieniami. To propozycja na wieczorne imprezy i raczej dla młodych dziewczyn, bo grube brwi niestety dodają nieco lat. Ale ten trend, szczególnie w wersji bardzo ciemnej u pań jasnowłosych, trafił już z wybiegów na ulice. Więc…?

Smakowite fryzury

Podczas pokazów mody dominowały włosy w kolorach naturalnych z apetycznym odcieniem. Najmodniejsze wydają się truskawkowe blondy, odcienie ciemnej czekolady i czerwienie z nutą pomarańczy. Dla szatynek o chłodnym typie urody propozycją są ciemne oberżyny czy czekoladowe trufle. Dla tych o ciepłej karnacji miedziany rudy i pastelowe pasemka. Co ciekawe, wraca od lat niespotykany tzw. szwedzki blond, czyli kolor bardzo jasny, niemal biały, jako propozycja dla pań jasnowłosych. Bardzo odmładzająca.

Upięcia retro

Mając długie włosy, wreszcie możemy zaszaleć z fryzurami naszych babć. Tej jesieni nosimy przede wszystkim francuskie koki. U modelek Chanel tworzyły je luźno upięte pasma ozdobione szpilkami i spinkami. Na wybiegi w wielkim stylu powróciły też lata 70. oraz wszelkiego typu opaski, zarówno skórzane, jak i materiałowe. Jeśli lubisz proste włosy, dobra wiadomość – też są modne, z tym że nosi się je gładko zaczesane na jeden bok jak u Caroliny Herrery lub przedzielone na dwie połowy jak u Calvina Kleina.

Koński ogon

W tym sezonie z czystym sumieniem możesz pozostać wierna kucykowi. Zarówno w klasycznym, jak i bardziej zwariowanym wydaniu. Dior zaprezentował mocno asymetryczny, a Carolina Herrera zdobienie kucyka za pomocą ozdobnych metalizowanych wstążek, które możemy zastąpić szerokimi spinkami do włosów. Wysoko upiętą kitkę w stylu Prady możesz dodatkowo poskromić, podpinając ją z jednej strony ozdobną klamerką. Jeżeli masz krótką fryzurę, nie przejmuj się. Podobnie jak na pokazie Stelly McCartney możesz pokusić się o krótki koński ogon, a niefrasobliwe pasma dodatkowo podpiąć wsuwkami.

Natura i fałszywy bob

Na wielu wybiegach pojawiły się fale w stylu boho i stylizacje á la natura. Co to znaczy – kręconych włosów nie wygładzamy na siłę, a prostym możemy ewentualnie nadać strukturę delikatnych fal.

Nadal na topie są krótkie fryzury, ale zamiast ścinać długo zapuszczane włosy, możemy je wystylizować na krótsze, jak na pokazie Max Mary. Patrząc z przodu, mamy wrażenie krótkich włosów kończących się tuż za uchem, gdy tymczasem są one upięte nad karkiem, a końcówki schowane wewnątrz koka. Taką fryzurę świetnie uzupełni makijaż w stylu gwiazd kina z lat 20. z mocno podkreślonymi ustami.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here